15 listopada 2011

Kilka spraw

Sprawa nr. 1
Przepraszam za to, ze piszę tak rzadko, ale zaczęła się szkoła i mam tyle spraw na głowie, że czasem się nie wyrabiam
Sprawa nr. 2
Przez jakiś czas będzie niestety bez zdjęć, ponieważ zgubiłam kabelek od aparatu, przez co nie mogę go naładować...
Sprawa nr. 3
Biorę udział w fantastycznym moim zdaniem projekcie, który zorganizowała pani Ewa.
Sprawa nr. 4
Dodaje teraz (zeszłoroczne) zdjęcia jesieni tak na poprawę humorku i po to by udowodnić niektórym, że jesień wcale nie musi być szara, ponura i deszczowa  .














To chyba jednak troszkę za zielone ;)













Słuchajcie Dexteroo już całkowicie się zadomowił, z czego ogromnie się cieszymy lecz czasem za dużo sobie pozwala. PRZYKŁAD: Ostatnio siedziałam przed telewizorem, a on niespodziewanie skoczył na oparcie fotela złapał pazurami po bokach głowy i gryzł włosy.. Wiem, że brzmi to komicznie, ale skończyło się lekko rozszarpanym uchem, z którego wyleciało sporo krwi..
Lilly robi grymasy i pokazuje fochy jak z filmu Duma i Uprzedzenie by kiedy chłopaki nie widzą zmienić się w przutulaśną kotkę, która nie odejdzie dopóki nie zostanie odpowiednio wygłaskana.
Lolek nie bierze przykładu z kolegów i zamiast aktywny staje się coraz bardziej leniwy.. Nie wiem co mam zrobić z jego obżarstwem.. Nie wygląda to groźnie jak na razie, ale wolę się zapytać. Lolek non-stop je, nawet po to tylko, żeby zjeść nie dla tego, że jest głodny. Nie wiem czym jest to spowodowane.. Może tym, że zanim go wzięliśmy miał dwutygodniową głodówkę??

A tak ogólnie a propos tych trzech urwisów wymienionych wyżej w tą sobotę czyli 12 listopada było cieplutko (jak na tą porę roku oczywiście). A skoro na dworku ciepło to czemu kotecki miałyby siedzieć same w domku? Najpierw wyszedł Dexter w ślad za nim podążyła Lilajna, zaś Lolek bacznie obserwował wszystko z okna. Dexter pobiegł na pole (które mniej więcej można zobaczyć o tu) i takiej radości z wolności jeszcze w swoim 16-letnim życiu nie widziałam. Po raz pierwszy w pełni świadomości tego co piszę mogę powiedzieć, że wiem, że moje koty są szczęśliwe.

Pozdrawiam i ściskam wszystkich czytelników i podglądaczy bardzo gorąco.

8 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcia... A tu jak na złość mglisto, zimno, brrr :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne foty Agnieszko :-)
    A co do kotów - zazdroszczę, że możesz je tak puszczać na wolność, a jeszcze bardziej zazdroszczą moje 3 futerka ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne widoki ,podziwiam tym bardziej że jest buro i ponuro ;)

    Dexter potrzebuje więcej zabawy - trzeba mu zorganizować jakieś dodatkowe atrakcje ,to nie będzie na głowę właził ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna wiewiórka! Jakaś taka chyba troszkę podobna do kota?... ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ cudna wiewióra! Dzięki za udział w moim candy, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy15:26

    Skąd ja kojarzę te niektóre zdjęcia ? Czyżby park na zdrowiu :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdjęcia cudowne!!!

    OdpowiedzUsuń

Komentując pozostawiasz po sobie ślad, dzięki któremu ja na pewno zajrzę do Ciebie ;)