Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmierć. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmierć. Pokaż wszystkie posty

1 kwietnia 2012

Wspólne fotografie

To zdjęcie ma już trochę czasu, mianowicie zostało zrobione 5 marca.. Piszę i wstawiam je dlatego, że przeglądając co chwile kocie fotografie z przykrością stwierdziłam, że z "materialnych" rzeczy, po Fiordzie pozostało mi tylko jedno jedyne, nasze wspólne zdjęcie (jest widoczne na stronie O blogu)...

Ten post powstał z myślą o Was. To jest tak jakby apel o to, by właśnie tworzyć takie pamiątki, bo choć brzmi to okrutnie i strach o tym myśleć to tak naprawdę nikt z Nas nie zna dnia, ani godziny swojego pupila..




11 sierpnia 2011

Po raz ostatni o Fiordziku...

Dlaczego piszę dopiero teraz? Wcześniej nie mogłam. Nie dałabym sobie rady z napisaniem tych kilku słów.

Stała się tragedia. Fiorda już nie ma.. 5 sierpnia został uśpiony z powodu raka krwi, przez którego bardzo się męczył. Choroba wyszła nagle i niespodziewanie w przeciągu dwóch tygodni. Wcześniej nie było żadnych objawów, ani innych niepokojących sygnałów. Dostawał antybiotyki, miał robione badania, na koniec był na kroplówce. Nic nie pomogło..

Teraz możemy tylko wspominać jakim wspaniałym kotem był Fiord. Miał swój charakterek, ale właśnie to go wyróżniało. Dużo spał, zresztą spał ze mną w łóżku ♥. Miał swój  ulubiony fotel. Brany na ręce był bardzo spokojny. Uwielbiał mizianie pod brodą i za uszami. Kochałam go. Był moją perełką, moim oczkiem w głowie, ogromnym skarbem. Mam nadzieję, że był u mnie szczęśliwy.